Gdy Tiffany wróciła do rezydencji Jordanów…
Joey natychmiast wyszła jej na spotkanie, pytając z troską:
– Tiffany, jak poszło? Jesteś zadowolona z suknii? Czy wszystko w porządku?
– Mmm... tak… – Tiffany zacisnęła usta, wyglądając na przygnębioną, lecz mimo to wymusiła uśmiech, by dodać: – Nie martw się, mamo, wszystko będzie dobrze… Jestem po prostu trochę zmęczona, więc pójdę odpocząć.
– Dobrze






