W końcu Robert był jego jedynym wnukiem. To w pełni uzasadniało zmartwienie Seniora Jordana.
– Tak – odpowiedziała Charmine zapewniająco. – Nie martw się, Dziadku. Ale nie daj po sobie poznać Tiffany, że rozmawialiśmy. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by ocalić Roberta.
– Dobrze, Charmine. Bądź ostrożna. Tiffany... Wydaje się, że bardzo się zmieniła, do tego stopnia, że teraz mnie przeraża. – Sen






