Charmine odwróciła się, zaprowadziła Chrisa do automatu z maskotkami i użyła swojej magii, z łatwością wygrywając zabawkę, której Coco tak desperacko pragnęła. W mgnieniu oka z maszyny wyciągnięto pluszowego kota.
Był to uroczy i ujmujący zabawkowy kot o długości co najmniej sześćdziesięciu centymetrów, który idealnie pasował do ramion Chrisa, gdy ten go przytulił. Chłopiec podskakiwał z radości.






