Charmine została pociągnięta przez uścisk Anthony'ego i nie mogła już odejść. Odwróciła się, by na niego spojrzeć.
– O co chodzi?
Anthony wpatrywał się w jej oczy.
– Jedno twoje słowo, Charmine, a pomogę ci naprawić wszystko.
Nieważne, czy chodziło o Tiffany, czy o całą rodzinę Jordanów.
Dlaczego wolała być codziennie lżona?
Czerwone usta Charmine wygięły się w górę, gdy wyswobodziła się z jego uś






