Mężczyzna stojący obok emanował niezwykle chłodną aurą. Zamknęłam oczy w oszołomieniu i powiedziałam przystojnemu młodzieńcowi: – Przepraszam, nie mam chłopaka, ale numeru też panu nie dam, bo się nie znamy.
Przystojniak odszedł. Wyrwałam się z objęć i posłałam Zachary'emu ukradkowe spojrzenie. – My też się nie znamy.
Zachary wyglądał na opanowanego. Na widok mojego brzucha przygryzł wargi. Chciał






