„Młoda damo, przybyłem ci na ratunek”.
Patrzył na mnie z tym swoim nieszkodliwym wyglądem. Gdybym nie wiedziała, że to on mnie tu przysłał, jeszcze bym mu uwierzyła!
Byłam zdenerwowana. „Nie ufam ci”.
Za oknem rozciągał się nieskończony świat lodu i śniegu; jasny promień wpadał do pokoju, wręcz oślepiając. W ogrodzie kilka kotów wygrzewało się wygodnie na słońcu. Tymczasem Jean patrzył w górę na m






