Wallace nagle uniósł rękę i dotknął mojego policzka. Poczułam obrzydzenie i cofnęłam się o krok. Otworzyłam oczy i krzyknęłam: – Nie dotykaj mnie swoimi rękami!
Rozkazałam mu: – Zabierz mnie stąd szybko.
Chciałam wyjść. Właśnie gdy się odwróciłam, zadzwonił telefon Wallace'a.
Odebrał, a potem zmarszczył brwi i zapytał: – O co chodzi?
Wallace mówił po francusku, a rozmówca również odpowiadał w tym






