Ivan zawiózł Eddiego na lotnisko.
Eddie słyszała, jak spiker wciąż przypominał o czasie odprawy.
Ale Eddie nie ruszyła się, jakby nic nie słyszała.
Stała w drzwiach hali odlotów, wpatrując się w dal. Wypatrywała znajomego mężczyzny.
Jej oczy były zaczerwienione i pełne łez. Ale zmuszała się, by je powstrzymać.
Ivan nie miał serca, by ją popędzać. Postanowił więc poprosić o pomoc Laty.
Laty nie wie






