Stuart był dla niej teraz jak tykająca bomba. Bała się. Bo nie wiedziała, kiedy znowu zniknie.
Teraz naprawdę się bała.
Ostatecznie i tak nie udało jej się samej siebie przekonać.
Wciąż potrzebowała czasu.
Nie poruszyła się w jego ramionach: "Muszę się uspokoić."
"Okej."
Stuart spędził z nią cały dzień. Kiedy wieczorem wychodził, powiedział Eddiemu, że pracował cały dzień. Że będzie ją odwiedzał r






