Victoria zastygła na moment w bezruchu, a po jej twarzy widać było, że jest przerażona. W końcu zebrała się na odwagę, by przemówić, ale kiedy się odwróciła, żeby na niego spojrzeć, już go nie było. Wzięła głęboki oddech i westchnęła z ulgą.
Czuła się, jakby uszła z życiem. Kiedy powiał nocny wiatr, poczuła przeszywający ją chłód. Dotknęła pleców i stwierdziła, że jest cała spocona.
Przypomniała s






