Edie jęknęła z bólu i niemal natychmiast zimny pot wystąpił jej na czoło. Powoli spływał po twarzy. Poczuła głębokie podejrzenie, że przegrywa tę walkę. Zacisnęła pięści i podniosła głowę, by na niego spojrzeć. Jakby strach przed nim zniknął, spojrzała mu w oczy: "Jakim prawem mi to robisz? Mówiłam ci to wiele razy, dlaczego wciąż nie chcesz mnie puścić!"
"Puścić cię? To ty nigdy mnie nie puściłaś






