Stojąc na wietrze, Brittany nie mogła powstrzymać drżenia. Poruszyła ustami i usłyszała własny głos: "Dobrze. Gdzie jesteś? Zaraz tam będę."
"Nie. Mogę po ciebie przyjechać. Powiedz mi, gdzie jesteś."
Następnie gospodarz domu rozłączył się i pojechał odebrać Brittany.
Po tym, jak Brittany wsiadła do samochodu, gospodarz domu zamilkł. Nie powiedział jej, dokąd chce ją zabrać. W końcu zaparkował prz






