Słysząc te słowa, Scarlet była rozbawiona. Co za ironia.
Nie odprawiła staruszka. Zamiast tego siedziała tam sama, czując zapach dymu i alkoholu.
W południe, kiedy Jason przyszedł ją znaleźć, siedziała w biurze, zamyślona nad czymś.
"Co się stało?" Jason zmarszczył brwi i podszedł do niej.
Oczy Scarlet były zaczerwienione.
Ale kiedy zobaczyła Jasona, od razu się uśmiechnęła: "Dobrze cię widzieć."






