Kiedy Scarlet wypowiedziała ostatnie zdanie, poczuła ulgę. Właściwie nie wierzyła, że Bóg naprawdę może jej pomóc. Ale po spowiedzi poczuła się szczęśliwsza i bardziej zrelaksowana.
Odwróciła się i wyszła z kościoła. Na zewnątrz było jasno. Ale nie czuła ciepła. Czuła się tak przygnębiona. Jej świat nie był spowity ciemnością i rozpaczą.
Kiedy Scarlet wróciła do domu, była szósta wieczorem. Jasona






