Pracowałem niestrudzenie nad tym samochodem. Ale cokolwiek robiłem, nic nie zdawało się pomagać. Sam Bóg wie, co z nim było nie tak. Coraz bardziej zdawałem sobie sprawę z obecności czyhających szumowin, ale nie robiłem nic, by ich rozzłościć, wiedząc, że przy ich liczbie, o której wiadomo, że grasuje w tej okolicy, nie mam żadnej nadziei na ochronę dziewczyn, gdyby nas zaatakowali. Najlepiej było






