Henrick westchnął sfrustrowany.
Nie powinienem był przyprowadzać tej szalonej suki z powrotem! Jej wybryki doszczętnie mnie upokorzyły.
Podwórko odzyskało spokój, gdy Cindy odprowadzono z powrotem do domu.
"Przepraszam wszystkich," zaczął Henrick. "Cindy jest dziś zbyt roztrzęsiona, żeby trzeźwo myśleć. Ośmieszyła się przed wami wszystkimi."
Tłum wymienił spojrzenia, po czym zlekceważył jego przep






