"Vinson! Twoje ramię..." Henrick podbiegł do niego w panice.
"Nic mi nie będzie. Potrzebuję tylko opatrzyć ranę. Mamy w domu apteczkę?"
Henrick skinął głową. "Tak, mamy! W moim gabinecie! Chodź za mną!"
"Okej."
Arielle miała zamiar pójść z Vinsonem, ale on gestem nakazał jej zostać.
Wtedy Arielle zdała sobie sprawę, że Vinson mógł ją odciągnąć od odłamka szkła, ale celowo pozwolił, by go uderzył,






