Patrick patrzył, jak helikopter wzbija się w powietrze, i w końcu odetchnął z ulgą. – Stary, to by było na tyle z mojej strony – mruknął.
Przekonywał i kombinował, aż Carl zgodził się pomóc ściągnąć Chloe na lotnisko, a potem jakimś cudem wprowadzić ją na pokład helikoptera.
Znając ognisty temperament Chloe, nie miało znaczenia, czy oświadczyny Iana okażą się porażką, czy sukcesem – nie było szans






