Ian poprawił spinkę do mankietu, co było gestem zimnej ostateczności.
Przypomniał Andrei:
– Zaakceptowałem Clinta jak własnego syna, by powstrzymać Edwarda przed wzięciem was na celownik, abyście mogli mieć bezpieczne miejsce tutaj, w Kingsford.
Andrea kiwnęła głową gorączkowo, z bladą twarzą.
– Robię to, bo pamiętam te sześć lat – dodał.
Andrea przygryzła wargę i znów kiwnęła głową.
– Dotrzymam s






