Gdy nerwowo weszłam do swojego biura, serce kołatało mi jak u radosnego jelonka.
Carol uśmiechała się szeroko, idąc za mną do środka. Zamrugałam do niej podejrzliwie.
"Z czego się tak śmiejesz?" – nie mogłam się powstrzymać od pytania.
Ale w następnej chwili zrozumiałam powód uśmiechu Carol.
Zacisnęłam usta i wskazałam na zewnątrz, pytając z niepokojem: "...Widziałaś to?"
"Haha, jakie to romantycz






