Wpatrywałam się w zaniepokojoną twarz Atlasa, a jego rysy rozmywały mi się przed oczami.
– Chlo... powiedz mi, co się dzieje – powiedział, a na jego przystojnej twarzy malowała się troska.
Rozejrzałam się po sali, dostrzegając wszystkich naszych bliskich; ich twarze przepełnione były niepokojem, zarówno wewnątrz, jak i za drzwiami.
Zamykając oczy, wtuliłam się w objęcia Atlasa. Czułam się wyczerpa






