Ernest był dość skromny i uprzejmy, a przy tym miał w sobie coś władczego. Wyróżniał się na tle innych, posiadając solidne zaplecze rodzinne, które dobrze współgrało z rodziną Morganów.
Nic dziwnego, że Arthur był cały w skowronkach. Każdy mógł dostrzec, że jest szczerze szczęśliwy.
Nawet zwykle wyniosła Mia miała teraz łagodny wyraz twarzy, stojąc obok Ernesta. Wymieniali spojrzenia i uśmiechy, w






