Atlas skinął mi głową. Był bardzo czujny. Gdy zerknął w lusterko wsteczne, zrobiłam to samo i sprawdziłam sytuację; wszystko wydawało się w porządku.
Kontynuował: – Na pozór wydawało się, że przez lata, odkąd wyjechałem do Torado i osiedliłem się w Foswood, oddaliłem się od tych dwóch rodzin. Ale w rzeczywistości, im większy dystans na zewnątrz, tym bliżej byliśmy wewnątrz! Wielu rzeczy pilnowali






