Telefon zadzwonił od przedszkolanki, a w jej głosie brzmiał naglący alarm. – Czy rozmawiam z mamą Avy? Ava nagle zemdlała, dostała drgawek i zaczęła toczyć pianę z ust. Nie mamy pojęcia, co się dzieje. Wysyłamy ją do szpitala. Proszę jak najszybciej przyjechać!
– ...Co? Do którego szpitala? – krzyknęłam do słuchawki, zrywając się gwałtownie z biurowego fotela.
– Do Miejskiego Szpitala Centralnego!






