Perspektywa Elle
Wpatrywałam się w trzy kieliszki, które Marissa postawiła przed nami, a moje serce waliło z przerażenia. Ciemny płyn wyglądał dość niewinnie, ale wszystko w tej sytuacji krzyczało o niebezpieczeństwie.
– Co to za chora gra? – zażądałam odpowiedzi, choć mój głos zabrzmiał bardziej drżąco, niż zamierzałam.
Uśmiech Marissy był zimny i wyrachowany. – To tylko mały toast, Elle. Wypijes






