Z perspektywy Brada
Cierpliwość Miry wyraźnie się wyczerpywała. Wcisnęła mu kontrakt z ledwie tłumioną irytacją.
"Eric, po prostu to podpisz, dobrze?"
Wtedy jeden z moich wilków wyłonił się z cieni za Mirą, podając Ericowi długopis.
*Tak, poznajesz go, prawda, Eric?*
Wspomniany wilk był jednym z moich najbardziej zaufanych ludzi – łowcą, którego pazury zbroczone były krwią większej liczby zdrajców






