Z perspektywy Elle
To, co zaczęło się od uprzejmej ciekawości ze strony wilkołaczych mieszkańców, szybko przerodziło się w coś, co wywoływało we mnie głęboki dyskomfort. Najpierw podszedł do mnie młody wilkołak rzędu Beta, z nerwowym podekscytowaniem wręczając mi mały bukiecik polnych kwiatów. Zanim zdążyłam mu należycie podziękować, podszedł kolejny mieszkaniec z ręcznie rzeźbioną drewnianą figur






