Perspektywa Elle
Palec kapitana przejechał wzdłuż mojej dolnej wargi, po czym delikatnie uniósł mój podbródek. Jego głos był ciepły, wręcz czuły. – Podoba mi się to, jak dziś wyglądasz. Tak pięknie.
Poczułam, jak na moje policzki znów wpełza rumieniec, ponieważ on uśmiechnął się pod tą cholerną maską.
– Moja urocza mała ślicznotko – mruknął. – Z niecierpliwością czekam na twój występ. – Zanim zdąż






