Po około dwóch godzinach Angela w końcu otworzyła drzwi do sali.
Wyglądała na skrajnie wyczerpaną, z kropelkami potu na czole, opierając się ze znużeniem o ścianę.
Wyraz twarzy Josepha złagodniał i zapytał łagodnie: – Jak się ma?
Angela lekko uniosła powieki i spojrzała na Josepha. – Jakoś się trzyma. Jednak jego organizm jest poważnie wyniszczony i niemożliwe jest podanie mu zaledwie jednej serii






