Fanny nie wzbudziła niczyjego współczucia, zawodząc z bólu po pobiciu, a jej i tak już blada twarz wyglądała jeszcze bardziej żałośnie.
Jednak w tym pokoju na próżno było szukać jakiegokolwiek miłosierdzia, a ciosy spadały na nią z niezmierzonym nasileniem.
Fanny wiedziała, że swoimi słowami ponownie zdenerwowała Florence, i błagała o litość, płacząc i krzycząc z bólu.
Kiedy Fanny zaczęła błagać p






