Po wyjściu Kaydrona menedżer kasyna wraz ze swoimi współpracownikami natychmiast opuścił budynek tylnymi drzwiami.
W samochodzie menedżer wybrał numer.
"Wszystko załatwione" – powiedział, a w jego głosie brzmiała nuta pochlebstwa.
Usłyszawszy coś z drugiej strony, menedżer nieustannie przytakiwał: "Oczywiście, oczywiście".
Gdy rozmowa dobiegła końca, kierowca, który pracował dla Kaydrona, zapytał






