Józef zmienił kierunek i ruszył prosto na postać, którą właśnie zauważył. Czyż to nie była ta sama kobieta, którą widział w recepcji Walton Corporation, podająca się za młodszą dziedziczkę rodziny Waltonów?
W jednej chwili gniew w nim odżył.
Gdyby nie ta kobieta, nigdy nie powiedziałby tych rzeczy przy Aurorze.
Teraz, za każdym razem, gdy stawał przed nią, czuł niezręczność, której nie mógł się po






