Sama rodzina Hayesów wystarczyłaby, by poradzić sobie z Hunt Enterprises – nie było się czego bać. Mimo to Julian zabrał głos. "No i co z tego? To znaczy, że nie mogę cię uderzyć, bo wiem, kim jesteś?"
"Oczywiście, że tak!" warknął Joseph.
"Nasza rodzina Huntów jest jedną z czołowych w Ravenshore. Myślisz, że pozwolilibyśmy ci po nas deptać? Ja…"
"Czyli chcesz powiedzieć, że odważyłbyś się podnieś






