Józef skinął lekko głową i nic więcej nie powiedział, jego twarz spowiła chmura rozczarowania i frustracji. Julian objął Tessę ramieniem w talii, nachylił się blisko jej ucha i powiedział wystarczająco głośno, by inni usłyszeli: „Tesso, trzymaj się z daleka od takich ludzi następnym razem. Nie jest ciebie wart.”
Józef zacisnął pięści.
Wiedział dokładnie, w kogo wymierzony był ten cios i w końcu pę






