Porywacz się tego nie spodziewał, a płacz chłopca zaczął go irytować. Ryknął: „Przestań ryczeć, bo zabiję tę kobietę!”
Zszokowany Gregory przestał płakać i szepnął, pociągając nosem: „Panno Tesso…”
Tessa próbowała zachować przytomność. „Nie płacz, Gregory. Nic mi nie jest. Wszystko w porządku.”
Gdy zamieszanie ucichło, przywódca porywaczy odwrócił się i kopnął swojego pomagiera. „Ty śmieciu! Nawet






