– Kto to? Nie znam go – warknął Silas.
– To mój przyjaciel, którego mi zabrałeś. Oddaj go. – Jednocześnie w Timothym zaczynała wrzeć krew. Oczywiste było, że Silas robił to celowo i nie chciał wypuścić Henry'ego.
„Taki zły człowiek jak on na pewno ma plan, jak się z nami rozprawić i tylko gra na zwłokę” – pomyślał Timothy, ale na myśl, że Nicholas i jego ludzie są na zewnątrz, poczuł się nieco pew






