Tessa chciała wyjść za nimi, ale Timothy obawiał się jakiegokolwiek możliwego wypadku. Słysząc hałas, wiedział, że gość na pewno ma złe zamiary. Dlatego nie mógł pozwolić, by Tessa ucierpiała. – W porządku. Po prostu tu zostań.
W tym momencie osoba na zewnątrz wciąż krzyczała. Słysząc nieustanne krzyki, zmarszczyła brwi. – W porządku. Wyjdę z wami. Będzie dobrze. Jeśli będziecie dalej zwlekać, ten






