Po tym dzisiejszym pożegnaniu zastanawiam się, ile minie czasu, zanim znów go zobaczę...
Będąc już sama na lotnisku, Tessa dopełniła wszystkich formalności i usiadła cicho w hali odlotów, pogrążona w zamyśleniu.
Wkrótce miała opuścić to miasto, które jednocześnie kochała i nienawidziła, ale w którym mieszkała od ponad dwóch dekad. Zostawiała tu także swojego troskliwego brata, bałagan z rodziną Sa






