Henry skinął głową, ale nie wyszedł.
– Co się stało? Coś jeszcze? – Timothy spojrzał na Henry'ego.
– Właściwie to tak... – Henry podrapał się po głowie, nie wiedząc, co powiedzieć dalej.
Timothy zaśmiał się kpiąco, widząc wahanie Henry'ego. – Spójrz na siebie, jak ty się zachowujesz. Chcesz mi powiedzieć, że się zakochałeś?
– Nikt za mną nie gania, więc z kim miałbym się umawiać? – Henry czuł się






