Chciał wiedzieć, dlaczego Tessa była przygnębiona, a co ważniejsze, nie chciał, żeby źle go zrozumiała.
Kathleen wiedziała, o czym myślał, i spojrzała na Tessę z niezadowoleniem. – Scott, byłam po prostu miła, a ty na to narzekasz? Nie obchodzi mnie to. Jesz dziś ze mną kolację! W ramach przeprosin!
Tessa przyglądała im się przez chwilę i odeszła. Lepiej dać im trochę osobistej przestrzeni.
Scott






