– Ha! – prychnął drwiąco Nicholas. – W takim razie zrezygnuję ze stanowiska prezesa firmy. I tak nieszczególnie zależało mi na tej pracy. W ten sposób dziadek nie będzie już musiał się wściekać, a ja będę mógł robić, co zechcę, bez konieczności obciążania się rodziną – powiedział. Po tych słowach odwrócił się i natychmiast wyszedł.
Jeszcze tej samej nocy Nicholas bezzwłocznie wyjechał za granicę z






