Gregory uniósł swoją małą główkę i odpowiedział z uśmiechem: "Dopóki to pani gotuje, nie będę wybredny".
Tessa, słysząc to, była zachwycona, ale nie mogła powstrzymać się od żartów: "Cóż, to może zjemy dziś marchew, zieloną paprykę i seler ze smażoną wieprzowiną?"
Z każdą kolejną nazwą warzywa, która opuszczała jej usta, zmarszczka na czole Gregory'ego pogłębiała się.
Po chwili delikatne brwi małe






