Gdy znajomy zapach wypełnił zmysły Tessy, jej przerażone serce w końcu trochę się uspokoiło.
Z żarliwością odwzajemniła uścisk. Nie mogąc już dłużej powstrzymać emocji, wybuchnęła płaczem.
"Myślałam, że nie zdołam uciec przed swoim losem. Dzięki Bogu, że tu jesteś..."
Słysząc te słowa, Nicholas poczuł, jakby wielka, niewidzialna dłoń miażdżyła mu serce. Ból był tak silny, że z trudem łapał oddech.






