To był już drugi raz, kiedy Michael wspomniał o mojej rezygnacji. Czyżby jego celem było sprowokowanie mnie do odejścia?
Starałam się ze wszystkich sił powstrzymać łzy. Nie kłóciłam się z nim dalej, lecz skupiłam na odzyskaniu równowagi. Po dłuższej chwili udało mi się wreszcie zabrzmieć spokojniej.
– Rozumiem. Będę nanosić poprawki zgodnie z pana życzeniem, dopóki nie będzie pan zadowolony.
Jeśli






