– I co z tego, że ktoś nas zobaczy? Nawet gdyby do tego doszło, pomyśleliby tylko, że to ty mnie uwiodłaś, prawda?
Usta Michaela wykrzywiły się w triumfalnym uśmieszku, a jego oczy błyszczały.
Nic dziwnego, że się nie martwił. Już wziął to pod uwagę. Michael naprawdę stawał się coraz bardziej nikczemny.
– Czego ty, u diabła, chcesz, Michael? Czy będziesz zadowolony dopiero wtedy, gdy zmusisz mnie






