Krzątałam się po kuchni. Choć gotowanie obiadu dla Michaela po całym dniu pracy było naprawdę wyczerpujące, w tamtym momencie uważałam, że absolutnie warto.
Szczerze mówiąc, naprawdę pomógł mi aż nadto w sprawach związanych z moją rodziną. Niezależnie od tego, czy miał jakieś ukryte motywy, faktem pozostawało, że podał mi rękę, gdy byłam na dnie.
Gdy tak stałam przed kuchenką, mieszając zupę, uśmi






