Ale jestem jej córką. Czy nie powinna czuć choć odrobiny niepokoju, gdy jej własne dziecko zachorowało? Jednak mama była niezaprzeczalnie spokojna i obojętna. Zostawiła mnie samą z taką łatwością, nie poświęcając nawet sekundy, by dotrzymać mi towarzystwa.
Po raz kolejny sala pogrążyła się w ciszy, w której nie było nikogo poza mną. Czułam się mała i żałosna w tym przestronnym pokoju. To był pierw






