Podobnie jak wczoraj, mama przysłała mi śniadanie. Gdy skończyłam jeść, wyszła bez słowa.
Chwilę później pojawił się Ronan.
– Zaskoczona moim widokiem? Zobacz, co dla ciebie przygotowałem. – Z uśmiechem pomachał mi przed nosem obfitym śniadaniem.
– Dlaczego tu jesteś? Nie masz pracy? – Byłam nieco bardziej wzruszona niż zaskoczona jego obecnością.
– Czy wyglądam na kogoś, kto musi pracować? – Rona






