Michael w milczeniu spojrzał na mnie, po czym zapłacił właścicielowi straganu.
Powiedziałam, że ja stawiam, a to on stawiał mi. *Czuję się beznadziejnie...*
– Następnym razem ja stawiam! Obiecuję! – wypaliłam, ciągnąc Michaela w stronę pobliskiego stolika.
Spojrzał na mnie z pogardą, gdy to zrobiłam.
W końcu miał obsesję na punkcie higieny, więc to miejsce było dla niego bardziej wyzwaniem psychol






