Ronan spojrzał na mnie ostrożnie po przekazaniu swojego raportu.
Czułam wstrząs i, szczerze mówiąc, lekkie zdenerwowanie tą nowiną.
– Chcesz powiedzieć, że towarzyszył wczoraj w szpitalu jakiejś kobiecie? – drążyłam, próbując stłumić panikę narastającą w piersi. – Kto to jest?
– Nie wiem – przyznał pospiesznie w odpowiedzi na mój gniewny grymas. – Słyszałem to od pielęgniarki. Mogła się pomylić.
–






